15 lutego 2012

WYWIAD: Premake, czyli hołd dla starego kina - rozmowa z twórcą gatunku.

Witajcie,
dziś mam dla Was coś wyjątkowego. Szukając inspiracji do muzyki i słuchowisk w czeluściach internetu natrafiłem na niesamowicie ciekawe zjawisko, trailery znanych filmów przedstawiających ich wizję jak zostałyby nakręcone w latach czterdziestych, lub pięćdziesiątych. Taki rodzaj króciutkich filmów nazywany jest "premake" - czyli mieszanka słowa "remake" oznaczająca powtórne wyprodukowanie filmu w nowej wersji z przedrostkiem "pre" odsyłającym nas do przeszłości. Przykład? Zobaczcie jak wyglądałby film "Pogromcy Duchów" gdyby nakręcono go w 1954 roku!



W internecie takich perełek jest znacznie więcej, a najciekawszym i głównych ich twórcą jest Ivan Guerrero - producent filmowy, który wpadł na doskonały pomysł odświeżania klasycznych dziś filmów poprzez przerabiania je na jeszcze starsze. Pomysł nie łatwy, ale moim zdaniem wręcz genialny.



Zachwycony pracami Ivana napisałem do niego list z prośbą o wywiad i kilkoma pytaniami. Po kilku dniach otrzymałem bardzo sympatyczną odpowiedź, gdzie twórca na początku przepraszał mnie za zwłokę, a potem opowiedział o swojej pasji. Wywiad z Ivanem publikuję poniżej - zapraszam do lektury.

Błarz - Jak długo zajmujesz się gatunkiem "premake"? 

Ivan - Zacząłem je tworzyć w 2009 roku i choć w ubiegłym roku zrobiłem tylko jeden, mam jeszcze kilka schowanych, które chętnie niedługo udostępnię.

Błarz - Skąd się wziął taki gatunek jak "premake"?

Ivan - "Premake" to coś co wymyśliłem. To po części prequel, troszkę remake - więc premake. Pomysł polegał na stworzeniu wiarygodnego obrazu przy użyciu fragmentów starych filmów oraz produkcyjnych rozwiązań.

Błarz - Jak tworzysz swoje filmy, czy używasz do tego starych produkcji? Których i dlaczego właśnie tych?

Ivan - Proces tworzenia zwykle rozpoczyna się od odnalezienia przeze mnie sceny, albo sekwencji jakiegoś starszego filmu, który przypomina mi coś, co zobaczyłem w innym, współczesnym. W przypadku mojego premake'u filmu “Forrest Gump” akurat oglądałem po raz kolejny “It’s A Wonderful Life” i zrozumiałem jak bardzo podobna jest scena gdzie James Stewart ciska kamieniami w dom do sceny właśnie z "Forrest Gump". Elementy same łączyły się w sposób naturalny. Zwykle spędzam około dwóch tygodni do miesiąca nad szukaniem odpowiedniego materiału, a potem kolejne trzy tygodnie zajmuje mi montaż. Poszukiwania to nie tylko obejrzenie kilku starych filmów, ale także badanie ich wpływu na pracę obecnie działających reżyserów.



Premake'i są moim własnym sposobem na okazanie miłości do starego kina - wiele osób je ignoruje bo kręcono je w czerni i bieli. Za pomocą tych trailerów stworzyłem sposób by pokazać młodym ludziom, że starsze filmy są częścią tego, co ogląda się teraz. To naprawdę fajny sposób by zwrócić uwagę jaki wpływ stare kino miało na to co ogląda się dziś.

Błarz - Jak zacząłeś tworzyć premake'i? Czy stało się to przez przypadek? A może był to żart, lub ćwiczenie montażysty?

Ivan - Jakiś czas temu zaprosiłem kilku kuzynów na maraton filmowy. Podczas gdy przeglądali mniej znane filmy z mojej biblioteki mieli tylko dwa wyznaczniki "co należy obejrzeć". Nie byli zainteresowani czarno-białymi filmami, ani takimi, które "były sprzed lat 80-tych". Trochę mnie to zmartwiło. Im więcej o tym myślałem, tym silniej dochodziłem do wniosku, że wśród młodych odbiorców istnieje silna niechęć do starego kina. Młodzi widzowie nie są otwarci na wspaniałe stare historie, bo wydaje im się, że jest to nieaktualne, powolne i nieadekwatne do ich doświadczeń. Zatem premake'i były swego rodzaju ponownym opakowaniem wspaniałych filmów, aktorów i muzycznych tematów i sposobem na pokazanie współczesnym widzom jak bezpośredni wpływ miało dawne kino na obecne. To taki rodzaj złożenia hołdu.



Błarz - Twoje filmy mocno odnoszą się do kina lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Czy ten okres w kinie jest Ci szczególnie bliski?

Ivan - Nieszczególnie. Oglądam mnóstwo filmów, niezależnie od dekady, w której były kręcone. Choć może to wyglądać jakbym szczególnie czerpał z lat 40-tych i 50-tych, jest tak tylko dlatego, że potrzeba wiele czasu by odnaleźć i obejrzeć filmy z innych dekad. Mam nadzieję, że kolejny premake będzie troszkę inny... i będzie osadzony w latach dwudziestych..
Błarz - Obecnie widać wielkie zainteresowanie sztuką retro, w muzyce, filmie. Przykładem jest rosnąca popularność nurtu steampunk - jak oceniasz ten trend i czy jest on dla Ciebie inspirujący?

Ivan - Kocham retrofuturyzm. Mam nadzieję, że ten trend zyska na znaczeniu w kolejnych latach. Osobiście wierzę, że publiczność jest już zmęczona "zimnem" generowanego komputerowo środowiska i atmosfery. Gdy ogląda się takie filmy jak na przykład "Transformers", czasem zupełnie nieprawdziwe, efekty komputerowe odwracają uwagę od tego by móc realnie odczuć historię. Dla mnie retrofuturyzm jest ruchem kontr-kulturowym, który właśnie z tego wyrasta. Mam nadzieję, że wynikiem tego będzie więcej lepszych i silniej działających emocje treści. Nowy film niemy, "Artysta", jest tego doskonałym przykładem. Jest to właściwie premake używający materiału nakręconego od nowa.



Błarz - Jaki jest odbiór Twoich filmów i jak się do niego odnosisz? 

Ivan - Odbiór wręcz onieśmielał jeśli chodzi o ilość. Moje nazwisko nagle pojawiło się w ważnych, poczytnych publikacjach. Pozwoliło mi to także na spotkanie i kontakt z kilkoma z moich osobistych bohaterów ze świata przemysłu filmowego. Ale mimo tego mam wrażenie, że duża część mojej publiczności nie rozumie do końca celu tej pracy. Wiele stron internetowych odnosi się do premake'ów jako filmów fanowskich (fan-films - przyp. Błarz). Choć filmy fanowskie bywają podobne, to jednak tu chodzi o to by "sprzedać" stare kino młodym odbiorcom. Dostaję też jednak sporo wyrazów wdzięczności od młodych ludzi, którzy dzięki moim filmom odkryli stare kino. 



Błarz - Czy mógłbyś wymienić twórców filmowych, którzy wywarli na Ciebie wpływ?

Ivan - Jasne: Hitchcock. Kurosawa. Billy Wilder. Fritz Lang. Wes Anderson. Jim Henson. Blake Edwards. Monty Python. Jacques Tati. Mógłbym wymienić jeszcze wiele nazwisk...

Błarz - Jakie są Twoje plany na przyszłość związane z premake'ami? Czy istnieje szansa by powstał pełnometrażowy film w takim stylu?

Ivan - Mam nadzieję stworzyć pełnometrażowy film jeszcze w tym roku. Nie będzie to premake, choć będzie miał kilka podobnych cech. Chciałbym stworzyć zupełnie nowy rodzaj doświadczenia filmowego dla widzów, przy użyciu bardzo starych sztuczek. Mam nadzieję, że to się uda. Życzcie mi powodzenia!

Wyglądajcie nowych prac Ivana w internecie - warto!! Nowe słuchowisko w Trzecim Oku pojawi się jeszcze przed końcem lutego.

Kolorowych koszmarów !

2 komentarze:

  1. Ciekawe nie miałam pojęcia, że cos takiego istnieje, a filmy są świetne i rzeczywiście wygladają jak stare wersje nowych produkcji. Dobrze, ze twórca zacznie czerpac z lat 20-tych to bylo swietne kino i niestety troche zostało zapomniane obecnie. Ciekawe, ze zwrocił uwage na problem nowoczesnego kina naładowanego efektami, głosnymi dzwiekami i atakującymi szybkościa obrazami przez co traca znacznie na fabule, albo w ogole jej nie posiadaja.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajne, też nie miałem o tym pojęcia, fajnie oddany klimat dawnego kina!

    OdpowiedzUsuń

sprawdź komentarz